Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

To nie mrzonki, że nie ma złej pogody, a jedynie złe nastawienie. Jestem dziś tego najlepszym przykładem.

Choć lało jak z cebra i było nienaturalnie jak na tę porę roku zimno (zresztą nadal jest), ustawiłam sobie w głowie plan, że wszystko pójdzie po mojej myśli.

Biegło mi się lekko i swobodnie. Potrzebowałam znowu poczuć tę moc. Chciałam na nowo uwierzyć w siebie.

I uwierzyłam!

Zakładałam przebiec te 10 km w 50 minut, a metę przekroczyłam z czasem 48:44 (tempo 4:50, średnie tętno – 169). 
Wiem, że dla wielu szybkich biegaczek i biegaczy to obiektywnie przeciętny czas (ponad 4 minuty gorszy od mojej życiówki), ale dziś, tu i teraz, biorąc pod uwagę kontekst, jestem z siebie, podobnie jak mój trener, bardzo zadowolona. Pokonałam lęk związany z kontuzją, a tym samym odzyskałam wiarę w swój potencjał. Po 9 miesiącach przerwy „urodziłam” ten wynik w bólach, choć z uśmiechem na twarzy.

Bardzo lubię biegać w PKO Bydgoski Festiwal Biegowy, bo mam z tymi zawodami piękne wspomnienia – to tu pierwszy raz w życiu stanęłam na podium i tak już było co roku. 
Tym razem z ogromną satysfakcją i pokorą jednocześnie przyjmuję fakt, że jestem 5. w kategorii wiekowej.

Są przecież sprawy ważne i ważniejsze. 
Dla mnie dziś najważniejsze było stanąć wraz z ponad tysięcznym tłumem biegaczy na starcie, a potem bez przeszkód przekroczyć metę.

Cel osiągnęłam.

A teraz, po prysznicu we wrzącej wodzie, piję pod kocem ciepłą herbatkę z cytryną i spoglądam zalotnie na czekoladę z orzechami, która, odkąd weszłam do domu, ciągle puszcza do mnie oczko. 
Uważam, że mam pełne prawo z nią zaraz poflirtować. 😉

PS
Gratuluję wszystkim spełnionym dziś biegaczom i ślę gorące podziękowania wszystkim, którzy mnie wspierali – zarówno kibicom, jak i zawodnikom. Odjęliście mi od czasu wiele, wiele sekund! 😘

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.