Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

10. dzień strajku.
Protestu, do którego oświata ma prawo zapisane w konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Trwa legalny bunt w imię godności. Naszej i naszych dzieci.

Trwamy, jak prawie wszyscy z mojej szkoły, w postanowieniu, że się nie ugniemy.

Bardzo źle się czuję. Żołądek od paru dni odmawia mi posłuszeństwa. Mam pierwszy raz w życiu pod wpływem stresu nerwobóle. Mijają, by za kilka godzin wrócić. Nawet w nocy. Nie mam też apetytu. Przeżywam wszystko bardziej, niż myślałam.

Odbyły się egzaminy, odbyły się też sprawdziany ósmoklasisty. Wypomina mi się, że syna posłałam na egzamin, bo przecież „taka była za strajkiem”. Ludzie, co Wy gadacie!? Miałam nie posłać syna na egzamin z powodu moich poglądów?

Od zawsze to nie nauczyciele organizują egzaminy. Jednym podpisem pani Z. załatwiła wszystko i mimo złamania setek procedur w całej Polsce odbyły się one „bez zakłóceń i zgodnie z prawem”. Pytam tylko, czyim prawem?

By nauczyciel mógł zasiąść w komisji egzaminacyjnej, jeszcze rok temu musiał mieć ukończony kurs BHP, wielogodzinne szkolenie z RODO, podobnie zresztą jak z procedur, a także posiadać zaświadczenie o niekaralności.

Do naszej szkoły na egzamin przyszedł pan w dresie. Pewnie, że nie szata zdobi człowieka, ale (na litość boską!) od uczniów wymaga się stroju apelowego dla podkreślenia rangi i powagi sytuacji, a MEN śmieje się nam w oczy, kłaniając w pas tym, którzy spełniają wymyślone naprędce wymogi pani Z.?

Wychodzi na to, że nie ma ludzi niezastąpionych. Jesteśmy zbędnym balastem. Mówi się, że w razie kontynuacji strajku oceny w klasach maturalnych wystawią inni nauczyciele. To może od razu zaprośmy pana w dresie? To jest prawo i sprawiedliwość?

Mnóstwo przykrości spłynęło na nas, nauczycieli, od zatroskanych rodziców narzekających, że ich dzieci są w trakcie sprawdzianów bez opieki.
A gdzie byliście, gdy się odbywały?
Wielu z Państwa nie pracuje. Pojawiliście się w szkole? Pomogliście przy opiece? Zrobiliście kanapki, by dzieci mogły się posilić w czasie egzaminów? Oczywiście część tak. Ale niewielka. Garstka raptem.

W klasie, której uczy się mój syn, w środę jedna matka pojechała po 20 pączków, gdy zobaczyła, że nie ma rodziców do pomocy, a na młodzież nie czeka podczas przerwy żaden poczęstunek.
Tą matką byłam ja.

A wracając do strajku,
do opinii publicznej trafiają informacje, że ci, którzy pracują, to ci dobrzy, ci prawi, ci prawdziwie powołani do zawodu. Misjonarze edukacji.

A reszta? Ci, którzy stoją na szańcu strajku, to ci źli. Tak się manipuluje w tym kraju prawdą, że obecnie strajkujący nauczyciele mieszani są z błotem. Narracja rządzących ma doprowadzić do skłócenia narodu. Gwałci się prawo, które daje nam prawo do sprzeciwu.
I depcze się w Polsce prawdę! Uczono mnie, że to ona jest najważniejsza. Pokazywano, że za nią ludzie walczyli i ginęli, że dzięki niej staliśmy się wolnym krajem.

Tymczasem wmawia się nam, że białe jest czarne, a czarne – białe.
Wmawia się nam, że krzywdzimy dzieci, że postępujemy nieetycznie i niemoralnie, że to łamistrajki zasługują na pochwałę, a nasza postawa jest godna najwyższego potępienia. Straszy się nas w mediach dyscyplinarkami. Czemu tak bardzo nas nienawidzicie?

Zapytaliście dzieci o zdanie? Poważnie tak bardzo cierpią? Bo widzicie, Drodzy, my, nauczyciele, też mamy dzieci i to w różnym wieku. I jakoś żadne nie płacze, że ma przerwę.
Ile więc w tym, że dzieje się obecnie naszym uczniom krzywda, prawdy, a ile kłamstwa, wiedzą zapewne tylko ci, którzy mają dzieci i czyste sumienie…

Myślicie, że my chcemy strajkować? Serio? Tęsknimy za naszymi uczniami bardziej niż sądziliśmy między innymi dlatego, że nikt nas do tej służby nie zmuszał i kształciliśmy się, wiedząc, że owocem tego będzie praca z dziećmi i młodzieżą.

Jesteśmy tymi, których się ignoruje, których wytyka się palcem jako zakałę narodu. Powiecie, że przesadzam. Nic bardziej mylnego. Bardzo dużo czytam i dochodzę do wniosku, że w tym kraju lepiej nie przyznawać się, że jest się nauczycielem. 18 godzin w tygodniu i 2 miesiące wakacji – to nas definiuje w oczach społeczeństwa. A ja nigdy się tego nie wstydziłam! Z dumą odpowiadałam na pytania nowych znajomych, czym się zajmuję i z wielkim przekonaniem mówiłam o tym, że kocham to, co robię. 15 lat pracy jako polonistka utwierdziło mnie w przekonaniu, że jestem w swojej branży wysoko wyspecjalizowanym fachowcem.

I postanowiłam od teraz, że nikogo już ani razu więcej nie będę przekonywać, że nie jest prawdą, że pracuję tak mało i że mam tak dużo wolnego.
Bo niby czemu mam się z tego tłumaczyć komuś, kto się na tym nie zna i wcale nie chce zmienić o nas zdania. Chce tak myśleć, to niech sobie myśli.

Mam też refleksję na temat nieprzychylnych nam rodziców, których marzeniem jest, byśmy strajkowali najlepiej w wakacje.
Wieszają na nas psy, plują w twarz, wypisują plugawe inwektywy, donoszą do dyrekcji, do kuratoriów i wszystkich świętych. Nastawiają przeciwko nam swoje dzieci, które po tym wszystkim wrócą do szkoły na lekcje.
I podobnie jak przed protestem, tak i po nim widać i słychać będzie, jaki stosunek do nas te dzieci będą miały. Bo chyba rodzice nie zdają sobie sprawy, że dzieci podobnie jak opowiadają im, co było w szkole, tak nam opowiadają, co było w domu…

Rząd bierze nas na przeczekanie, jak pług przydusił do ściany i milczy. A podobno to rząd „prawa i sprawiedliwości”…

Chciałabym żyć w kraju prawa i sprawiedliwości, w którym władzę sprawowaliby rządzący dbający o wszystkich, a nie tylko o tych, z których są korzyści w postaci krzyżyka na karcie do głosowania.
Rozdawnictwo jako forma zagwarantowania sobie przez władzę poparcia w wyborach, jest rodzajem oszustwa, jakie na oczach wszystkich dokonuje się w tym kraju. Zmanipulować jest najprościej pieniędzmi, więc czyni się to wśród tych, którzy dali się kupić. Wierny i oddany elektorat.

A my, odpowiedzialni na edukację w naszym kraju, czujemy się oszukiwani.

Tak, padłam ofiarą oszustwa, bo obiecano mi parę lat temu, że władza o mnie zadba.

I jeszcze jedno. Nie wiem, jaki będzie finał tego strajku, choć dla wielu sprawa jest już przesądzona.
Jedno jest pewne. Czym bardziej będą po mnie deptać, tym bardziej będę nieugięta.
Nie dam się złamać, bo jestem wierna kodeksowi moralnemu, którego pierwszy punkt brzmi HONOR.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.