Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Wiedziałam, że w naszej puszczy są mega podjazdy i zjazdy, bo przekonałam się o tym na biegu „Cross Jarka” tydzień temu, ale nie sądziłam, że kiedykolwiek zdobędę się na to, by pokonać je na rowerze. Zawsze paraliżował mnie strach przed prędkością przy zjeździe. Złamany kręgosłup to najdelikatniejsza wizja, jaką kreował mój móżdżek. Ale dziś, pierwszy raz w życiu, przełamałam blokadę w mojej głowie i pod okiem koleżanki z pracy – mistrzyni MTB wielokrotnie stojącej na pudle, zrobiłam mocny, jak na mnie, rowerowy trening. Pewnie gdyby więcej pytała mnie w lesie o zgodę, nie zaliczyłabym tych górek. A tak, za dużo ze mną nie dyskutowała, tylko jechała, a ja grzecznie i posłusznie jechałam za nią.  I mimo że ani razu nie zeszłam na podjeździe z roweru, to gacie miałam pełne, gdy trzeba było potem z tych górek zjechać. Dziękuję, Gosiu, że we mnie dziś wierzyłaś.
Triathlon coraz bliżej. Sprzęt gotowy, motywacja wysoka, forma nie najgorsza, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko odliczać dni. 1 km pływania, 10 km biegania i 45 km pedałowania. I tego ostatniego obawiam się właśnie najbardziej… Chociaż może jednak nie ma czego…?

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.