Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

12 lipca

Pudroworóżowa.
Zwiewna, delikatna, zmysłowa.
Pierwsza myśl – do kogoś na wesele! 
Taaa. Tylko wszyscy z Twojego grona już dawno po.
Albo, co gorsza, (dopuść i tę myśl do siebie) nikt cię nie zaprasza…
Trudno. Przymierzam. Bosz. Pasuje idealnie. Na mnie szyta! Reset pierwszej myśli.
Właściwie nie tylko na wesele.
Na imprezę też.
Na tańce.
Do teatru. (Jesu, dawno nie byłam).
Do opery.
Yhym.
A buty? Panika. Jakie do tej sukienki buty? Może też w tym kolorze?
Tak. A za to torebkę w innym.
Tak postanawiam.
Niesamowite! W tym samym sklepie są i buty. W moim rozmiarze. Wsuwam na stopy pudroworóżowe szpilki. Staję przed lustrem w przymierzalni.
Ach!
Wychodzę, bo na zewnątrz jeszcze większe lustro. Podkreśla atuty, skrywa niedoskonałości. Czuję się piękna. Strój odejmuje mi 10 lat. Ekspedientka aż klasnęła.
Kompozycja idealna. Prawie już moja.
Tyle że to tylko myśl z wierzchu.
Za nią czai się już ta wstrętna, szkaradna, znienawidzona refleksja o kosztach.
Liczę. Kalkuluję. Odejmuję. Kombinuję. Na tych dwóch rzeczach się nie skończy, bo przecież torebka i odpowiednia bielizna. I wyjdzie podobna kwota, jeśli nie większa, bo tu musi być taki specjalny cyckonosz.
Toczę walkę.
Kupię.
A może nie?
Ja pierniczę. Ja pierniczę!
Kupię.
Albo nie.
Odłożę i wrócę, gdy znajdę odpowiedni stanik.
„Ja na pewno po to wrócę. Proszę dać mi dwie godzinki”.
Wychodzę i się chłodzę.
Rozmową ze sobą.
– Przecież masz dużo pięknych sukienek.
– Ale takiej nie mam!
– I nie musisz.
– Ale tak dawno sobie żadnej nie kupiłam.
– Nie? A w ubiegłym tygodniu?
– Ta z ciuchlandu? To się nie liczy. Dwie poprzednie też stamtąd.
– Nie zachowuj się jak zepsuta gówniara.
– Po prostu raz też bym chciała mieć coś ekstra!
– Ty jesteś ekstra.
– Weź nie piernicz.
– Uspokój się, kobieto. Policzyłaś, ile wyszło? Hę? Dużo za dużo, prawda? Wiesz, ile w to miejsce możesz kupić innych rzeczy? Trzeba zapłacić jeszcze za to i za tamto. Jedź do domu, uspokój myśli, a gdy rano nadal będziesz miała widok zasłonięty kolorem pudroworóżowym, wrócisz i po sukienkę, i po buty. Zgoda?
– Hm. No dobra.

***
– Dzień dobry. Wczoraj inna pani odkładała mi taką pudroworóżową sukienkę. I buty.
– Oj. Tu ich nie ma. Pewnie są na sali. Pomogę pani.
– Dziękuję.
– …
– …
– Bardzo mi przykro. Może inna będzie równie piękna?
– (zamilcz, kobieto).

***
23 sierpnia
po przebudzeniu

Ech.

„Nic nie prześladuje nas bardziej niż rzeczy, których nie kupiliśmy”.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.