Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Za wielką sztukę uważam „ponudzenie się” swoim własnym towarzystwem. Odkryłam to stosunkowo niedawno i z pietyzmem wcielam w życie. A przyznam, że nigdy wcześniej tego z taką czcią nie praktykowałam. Powiem więcej. Uciekałam z domu do ludzi, bo nie lubiłam ciszy.

Nie wiem, czy to początki starości, czy emocjonalna dojrzałość, ale nieoczekiwanie dla mnie samej nadszedł czas, że nauczyłam się być ze sobą, nic nie robiąc i nudząc się bez wyrzutów sumienia. Nauczyłam się być dla siebie najlepszym kompanem. Coraz częściej stronię od ludzi i wybieram samotność. Do pokoju nauczycielskiego zaglądam tylko wtedy, kiedy muszę, po pracy w różnych sytuacjach nie inicjuję rozmów, nie szukam towarzystwa, nie korzystam z propozycji spędzania czasu wolnego z koleżankami. Wolę dom, a w nim ciszę i samotność. Być może ma to związek z dużą ilością treningów, ale myślę, że także z przewartościowaniem życia i ustawieniem sobie, nawet nieświadomie, innych priorytetów.
Nie znaczy, że nie kocham ludzi. Ależ tak! I to bardzo. Tyle że moja głowa dopomina się coraz częściej innych podniet i zamiast pakietu „Świat”, który ma mi do zaoferowania takie bodźce jak hałas, opinie innych i owczy pęd, a dodatkowo jest bardzo przewidywalny, wybieram pakiet „Dom”. On przedstawia zgoła odmienną ofertę i to ja decyduję, jakie atrakcje się w nim znajdą.
A wracając do nudy i nicnierobienia, zawsze wiedziałam, że w życiu człowieka ważne są pasje i zawsze je miałam. I czuję się w tym temacie spełniona, bo nawet jeśli z jakichś powodów nie będę mogła trenować, zawsze mam jeszcze moje pisanie. To dość zabawne, ale gdy tylko nadarza się okazja, by nic nie robić, zaczynam pisać. To jest mój relaks i odpoczynek. Moje nicnierobienie.
Parę dni temu odezwał się do mnie przez witrynę internetową stary przyjaciel z liceum, z którym nie miałam kontaktu 20 lat. Wielokrotnie na przestrzeni ostatnich dwóch dekad przywoływałam go w pamięci i, jak się okazało, on również. Nie ma Facebooka, nie miał mojego telefonu, ale przeczytał przypadkiem artykuł w gazecie i tam natknął się na adres mojej strony internetowej. Czemu o tym piszę? Bo od pewnego czasu jestem także wierna zasadzie, że telefon działa w dwie strony. Kiedyś to ja dzwoniłam do moich znajomych, usprawiedliwiając ich, że mają więcej obowiązków czy dzieci, a mniej niż ja wolnego. Skończyło się to bezpowrotnie. Jeśli ktoś odczuje potrzebę kontaktu ze mną, znajdzie sposób i kanał komunikacji. Życie pisze takie scenariusze, o których nie śniło się najśmielszym filozofom i to samo życie pokazuje, że jeśli dbałam o relację z kimś, kto był dla mnie ważny, to, prędzej czy później, zbiorę tego plony. A jeśli los tak się poukłada, że ci znajomi – bliżsi czy dalsi, ci przyjaciele – starzy czy nowi – znikną albo zamilkną na zawsze, zawsze mam jeszcze swoje pasje.
Oby zdrowie dopisało, bym mogła uprawiać sport, ale całe szczęście nicnierobienie w postaci pisania praktykować mogę do końca świata i jeden dzień dłużej.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.