Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Dziś głównie TRX i ciężarki.
Zdjęcie nr 1 – początek zajęć.
Zdjęcie nr 2 – koniec zajęć.

Tylko że… ja lubię to zmęczenie i jedyny w swoim rodzaju stan, gdy wiem, że dałam z siebie wszystko.

Bywa, że odpuszczam, ale zdarza mi się to niezmiernie rzadko. Chyba nigdy w życiu nie byłam tak zdyscyplinowana jak od mniej więcej roku – gdy wiem, jakie cele przede mną i gdy mam świadomość, że poprzeczkę stawiam sobie coraz wyżej.
Wczoraj w Krakowie miałam rano zrobić trening biegowy, ale że nie mogłam z soboty na niedzielę spać, wybrałam poranny sen. Odpuściłam bieg, bo wiedziałam, czym by się to skończyło – nieudanym treningiem. „Pobiegam wieczorem, jak wrócę z Krakowa”. Taaa. Wróciłam i? I sprawa miała się tak, że choć pojawił się moment zwątpienia, choć okrutnie mi się nie chciało, choć przez głowę przeszła mi myśl, że napiszę do trenera, że jednak nie dam rady, zacisnęłam zęby i o g. 22 poszłam zrobić mocny trening.
Nie pożałowałam decyzji, bo wyszedł tak, jak miał wyjść.
Jutro też czeka mnie ciężki trening – tym razem w #SportFactory pokręcę na fitbike’ach. W środę popływam i dla odmiany też pobiegam. I tak codziennie coś oprócz beztreningowych piątków, bo też jestem człowiekiem. I też kobietą.
I od razu odpowiem na pytania: tak – chce mi się, tak – cieszę się z tego, tak – mam siłę, tak – mam czas. Bo to, że mówi się, że się nie ma czasu, to tylko wymówka. Znam ojca dwójki małych dzieci biegającego o 4:30 rano i potrójną matkę-maratonkę biegającą o g.23. 


To nasze decyzje, nasze wybory. Czy inwestujemy w alkohol, papierosy, kolejne szmatki z kolejnym sklepie, czy decydujemy się jednak na kupno biletu na basen, butów biegowych czy karnetu do klubu sportowego.

Ja już zdecydowałam i dokonałam wyboru. Okaże się w czerwcu, lipcu i przede wszystkim w sierpniu, czy było warto.
Ale na chwilę obecną, tu i teraz, już mogę powiedzieć, że warto. Bo z każdego treningu czerpię ogrom satysfakcji.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.