Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Gdy dziś w pracy, jedząc brokułową ugotowaną na mięsie z kawałkami tego mięsa, po tym, jak koleżanka wyraziła pełną krytyki opinię na temat powinności poszczenia, a już w piątek w szczególności (bo inaczej nie dostanie się do nieba – dopisek autorki postu) wolałaby nie być zmuszaną do jedzenia takiego posiłku, frywolnie odrzekłam, że mnie to akurat absolutnie nie przeszkadza. Od późnego popołudnia coś za mną chodziło, jednak długo nie mogłam dojść co. Aż wreszcie – Tak! Wiem! Zamrożone, ale, w mojej szalonej imaginacji, pachnące czosnkiem i tak już gorące, że aż parzą podniebienie, drobiowe żołądki prosiły się, by je przyrządzić. Jeszcze dobrze nie zdążyły się rozmrozić, a już smażyły się, wydzielając specyficzny dość zapach. Wszak to mój debiut w tym temacie. Przyprawione, że ach, trafiły do garnka, by w nim dojść do formy godnej ich skonsumowania. Myśl o gulaszu i chlebku, który maczać będę dziś jeszcze w sosiku gulaszowym z żołądków odebrał mi rozum, bo poszłam spać. I błogostan nastał. Aż tu nagle… Piiiii, żołądki! – to z kolei była kolejna myśl towarzysząca mi od chwili przebudzenia, jak sądzę, z powodu dotarcia smrodu do mojego mózgu do momentu ujrzenia zawartości garnka. Wszechobecny swąd i dym oraz spalone mięso, biorąc pod uwagę kontekst, zinterpretowałam niemal natychmiast, o, ironio… To palec wymierzony w moją stronę. Bynajmniej nie grzebalec. To palec grożący. Palec pukający mnie po głowie. „Maleńka, w łeb się puknij. Chcesz jeść, jedz, ile wlezie, jedz, aż się skichasz, ale, proszę, na litość boską, nie kuś losu. Daj poczuwać nad tymi, którzy naprawdę tego chcą, a nie – jaja sobie ze mnie robisz, drwisz i szydzisz, a potem z pomocą muszę przychodzić, kiedy po ciężkim dniu czas udać się na spoczynek”…

Ha! A jaka jestem wyspana!

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.