Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Wstrząśnięta wiadomościami napływającymi z serca Paryża, pozwoliłam sobie na sentymentalne przeniesienie się w czasie do momentu, gdy dane mi było Ją zobaczyć na własne oczy.
Równo 20 lat temu odbyłam swoją pierwszą zagraniczną wycieczkę.
Sylwester 1999/2000. Przełom tysiąclecia.

Paryż.

Z moim chłopakiem, za rok narzeczonym, za dwa lata mężem, a za trzy ojcem mojego syna postanowiliśmy zaznać czegoś absolutnie niesamowitego.

Świat stał u naszych stóp. Szczęśliwi wyruszyliśmy w podróż do miasta zakochanych przeżyć coś, co mieliśmy w planach długo wspominać.

I faktycznie tak było.
Bo poza tym, że był to nasz pierwszy wspólny sylwester, bo poza tym, że na parę dni przed Nowym Rokiem zamknięto dla turystów wieżę Eiffla, co spowodowało, że po powrocie wymijająco odpowiadaliśmy na pytanie znajomych: „No i jak było na wieży?”, bo poza tym, że po raz pierwszy i póki co ostatni w życiu tak bardzo bałam się, będąc otoczona w jednym czasie i miejscu, czyli na Polach Elizejskich, dwumilionowym tłumem obywateli świata, bo poza tym, że Wersal i Luwr widzieliśmy tylko od zewnątrz, bo przewodnik nie zaplanował wycieczek po muzeum, przeżyłam coś, czego nigdy wcześniej i nigdy później już nie doświadczyłam.

Byłam w Katedrze Notre Dame.

Ktoś, kto w niej nie był, ten doznań, o których napomknę, nie zrozumie, a ja nawet nie będę próbować mu tego teraz wyjaśniać.

Bo trudno wytłumaczyć coś, co jest prawdziwie mistycznym przeżyciem dla kogoś, kto jest niewierzący.

Trudno wyrazić słowami zachwyt nad potęgą i pięknem tego miejsca. Bez wątpienia majestat świątyni tworzy jej ośmiusetletnia przeszłość, a atmosferę wyjątkowości podkreśla zawiły bieg historii.

Czułam się okruchem w obliczu monumentalności gmachu tego kościoła. Mało znaczącym elementem układanki. Ziarenkiem piasku w kosmosie.
Pamiętam, z jakim pietyzmem przyglądałam się sakralnym sklepieniom, obrazom, witrażom, freskom, płaskorzeźbom. Rzadko kiedy zdarza mi się popadać w stan egzaltacji, ale wtedy upojona zapachem starej świątyni i odurzona wonią dymu świec popadłam w rodzaj transu, z którego nie chciałam wychodzić. Oboje byliśmy, pamiętam, tym miejscem nieprawdopodobnie urzeczeni.

Od tamtej pory uważam, że poza pielęgnowaniem duchowych wartości nie ma nic piękniejszego i bardziej wartościowego w życiu człowieka jak właśnie podróże.

Obcowanie z miejscami znanymi tylko z książek, poznawanie nowych kultur, wąchanie nieznanych zapachów, degustowanie smaków świata i dotykanie prawdziwej historii to bezcenny dar, jaki możemy sami sobie zafundować.

Od dawna nie kupuję na wycieczkach gadżetów. Pamiątki przywozić się w zasadzie powinno obecnie tylko z Chin, bo tylko wtedy ma się pewność, że wyprodukowano je w ojczystym kraju.

Stawiam natomiast na zdjęcia, a od niedawna, jak wiecie, także na fotorelacje z podróży. Choć wielu się ze mnie śmieje, puka w czoło, a nawet krytykuje, nie przejmuję się tym i pstrykam dalej.

Kto by te 20 lat temu pomyślał, że coś tak stałego, wpisującego się na zawsze w obraz Paryża i Europy, jednak zdecyduje, że od nas ot tak, po prostu odchodzi?

Dlatego tak ogromną wagę przykładam do fotografii.

A potem wracam do nich, z zapałem je oglądam i wspominam.
Jak dziś.

Codziennie doświadczamy tego, że jacyś ludzie byli z nami, a dziś ich z różnych powodów nie ma. Wręcz, można by rzec, przywykliśmy do takiego stanu rzeczy.
Jak się okazuje, XXI wiek przynosi świadkom tego czasu także przykre niespodzianki, jeśli chodzi o przemijanie dzieł kultury.

Tylko zdjęcia, niczym żywe wspomnienia, zostają z nami na zawsze.

Uwielbiam średniowiecze i uwielbiam o nim opowiadać moim uczniom. Pokazuję im na projektorze zdjęcia romańskiej i gotyckiej architektury, w tym obowiązkowo paryską katedrę. Od teraz opowiadać im będę o niej także z perspektywy zafascynowanej tym miejscem bydgoskiej turystki, bo dzieci lubią słuchać autentycznych historii.

Paryżu pogrążony w żałobie –
daleka od wiary w zabobony, nie słuchając quasi znawców tematu, nie ufając heretykom, nie snując niesprawdzonych wizji i nie dopisując do wczorajszego zdarzenia żadnych ideologii,
łączę się z Tobą w bólu…

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.