Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Zawody w Koronowie – Bieg Uliczny im. Braci Mikrutów to wymarzona trasa na życiówkę, bo ma dwie płaskie pętle z jednym krótkim podbiegiem na początku. Asfaltowa i atestowana – przyciąga nie tylko mieszkańców Koronowa, ale i okolic. Coraz liczniejsza grupa przybywa też z Bydgoszczy.

Jak już wspominałam ostatnio, rok temu zrobiłam tu życiówkę – 44:32. W tym roku miałam gorszy czas o ponad 3 minuty i powodem tego nie był jedynie fakt, że obecnie rozkładam treningi na trzy dyscypliny, przygotowując się do Ironmana. Ja po prostu najzwyczajniej w świecie bałam się biec szybko. Czemu? Bo nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek biegła na zawodach, podczas których było aż tak gorąco i parno. O omdlenie z powodu odwodnienia naprawdę w takich warunkach nie jest trudno. Zaczyna się od dreszczy… A ja przez małą chwilę je poczułam i wtedy powiedziałam sobie: „Tatulińska, na co ci to…?”.
Moje średnie tętno to 166 uderzeń, podczas gdy rok temu było to 172 (kompensacja pomaratońska). Wtedy krótko przed zawodami zaskoczyła biegaczy ulewa, która schłodziła ulicę i powoli ustępowała słońcu zadomowionemu na dobre dopiero na 8 km.
A teraz? Lampa jak w Afryce.

Trzymałam więc cały czas tempo w okolicach 4:44 i jak tylko czułam, że blisko do przesadzenia, delikatnie zwalniałam. Mijałam wielu biegaczy, którzy niestety, w moim odczuciu, nieroztropnie podeszli do kwestii rozłożenia sił i przecenili swoje możliwości, zaczynając pierwszą piątkę za mocno. Na krótkich dystansach nie ma kiedy nadrobić, ale już na dyszce zawsze można jeszcze dać czadu na 8, 9, 10 km. Oczywiście, że ta zasada jeszcze lepiej sprawdza się na dłuższych trasach. Na półmaratonie jak na dłoni widać, kto jest weteranem biegowym, a kto dopiero niedawno zaczął przygodę z bieganiem lub nie sprawdził tej zasady na własnej skórze.
Nie chcę się wymądrzać, ale myślę, że mając tyluletnie doświadczenie jako biegaczka-amatorka, mogę coś na ten temat powiedzieć. Wiele błędów nadal popełniam, ale akurat tego wystrzegam się jak ognia – nie zaczynam mocno.

Dziękuję Organizatorom za świetnie przygotowaną imprezę – wielu mogłoby się od Was uczyć. Dobrze, że wpadliście na pomysł wodnej kurtyny. Na pierwszej pętli zawołałam do kibiców: „Przekażcie organizatorom, że potrzebna trzecia wolontariuszka do podawania wody!” i na drugiej pętli już takowa stała i pomagała. Jest akcja – jest reakcja. Tak powinno być.
Wszyscy od Was się uśmiechają – od wolontariuszy, przez kucharzy, po głównego orga, Pana Jurka, który ma dla wszystkich czas. 🙂


Podobnie jak rok temu, dziś też to powiem – do zobaczenia za rok! 👊🤝👍🤗

2 miejsce w K40.

Fot. Mariusz Kryske

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.