Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Dziś, pierwszy raz od 7 tygodni, wskoczyłam do wody.
Zawsze imponowali mi pływacy, którzy robili podwodne nawrotki. Po prostu ładnie to wygląda i tyle.
Jak dla mnie to taka trochę profanacja – pływać kraulem, dobijać do ściany jakby się chciało zrobić w zabawie w szukanego zaklepankę, okręcić się wokół własnej osi i dopiero płynąć dalej.

Tak czy siak, moja kontuzja nie pozwala na mocną pracę stopami, więc po rozgrzewce i delikatnym rozpływaniu zupełnie spontanicznie spytałam mojego trenera Mateusz Dezydeusz:
– A nauczysz mnie nawrotek?
– Pewnie!

Że też wcześniej na to nie wpadłam, by to opanować! Prościzna, mówię Wam, koniecznie spróbujcie.

Pierwszy fikołek poskutkował oczywiście milionem bąbli w nosie, bo klasycznie nie wypuściłam w trakcie nawrotki powietrza. Zapomniałam, jak za dzieciaka robiło się takie rzeczy z palcem w nosie. Ale nie dosłownie.
Potem było już tych bąbli coraz mniej i mniej, aż zaczęły mi podwodne figle sprawiać przyjemność i… poszły konie po betonie!

A filmik jest z mojej szóstej/siódmej próby.

Przed wyjściem z basenu zrobiłam setkę kraulem z nawrotkami po każdej długości i, o dziwo, wyszły zdecydowanie lepiej niż podczas pojedynczych ćwiczeń.

Komentarz po wyjściu z wody „Jestem wzruszony” oznacza u mojego trenera tylko jedno – nie ma wstydu. 🙂

Dziś, pierwszy raz od 7 tygodni, wskoczyłam do wody. Zawsze imponowali mi pływacy, którzy robili podwodne nawrotki. Po prostu ładnie to wygląda i tyle. Jak dla mnie to taka trochę profanacja – pływać kraulem, dobijać do ściany jakby się chciało zrobić w zabawie w szukanego zaklepankę, okręcić się wokół własnej osi i dopiero płynąć dalej. Tak czy siak, moja kontuzja nie pozwala na mocną pracę stopami, więc po rozgrzewce i delikatnym rozpływaniu zupełnie spontanicznie spytałam mojego trenera Mateusz Dezydeusz: – A nauczysz mnie nawrotek? – Pewnie! Że też wcześniej na to nie wpadłam, by to opanować! Prościzna, mówię Wam, koniecznie spróbujcie. Pierwszy fikołek poskutkował oczywiście milionem bąbli w nosie, bo klasycznie nie wypuściłam w trakcie nawrotki powietrza. Zapomniałam, jak za dzieciaka robiło się takie rzeczy z palcem w nosie. Ale nie dosłownie. Potem było już tych bąbli coraz mniej i mniej, aż zaczęły mi podwodne figle sprawiać przyjemność i… poszły konie po betonie! A filmik jest z mojej szóstej/siódmej próby. Przed wyjściem z basenu zrobiłam setkę kraulem z nawrotkami po każdej długości i, o dziwo, wyszły zdecydowanie lepiej niż podczas pojedynczych ćwiczeń. Komentarz po wyjściu z wody „Jestem wzruszony” oznacza u mojego trenera tylko jedno – nie ma wstydu. 🙂

Publiée par O co tu biega? sur Dimanche 7 octobre 2018

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.