Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

To najprawdziwsza prawda, co piszą na ścianie w Sport Factory.

Od rana czułam przypływ niespożytej energii, mimo że spałam tylko 6 godzin. „Aż żal tego nie wykorzystać!” – pomyślałam. 
Mój plan zakładał na dziś jeden trening – rowerowy, ale że bardzo odpowiada mi podejście mojego triathlonowego trenera Adama: „Pamiętaj! To Ty decydujesz, kiedy wolne, kiedy się zregenerować, bo tylko Ty wiesz, jakie jest Twoje samopoczucie”, ostatecznie skończyło się na małym triathlonie.
Tak, tak, wiem, wszystko wiem. Oczywiście, że mam w planach odpocząć – i to już niebawem, bo w święta.  Ja nie z tych, które sobie dadzą zrobić krzywdę. Tym bardziej sama sobie.

Także tego. Między lekcjami a zebraniem z rodzicami zrobiłam 6-kilometrowy biegowy trening w tlenie, potem poleciałam do pracy, stamtąd na Fit Bike do Sport Factory, tam wykręciłam 30 km (kto ma orientację w kolorkach, wie o czym piszę – miało być 5 minut w czerwonej strefie i 20 w żółtej), a na koniec spontanicznie pojechałam na lekcję pływania do Mateusza. Dziś popracowaliśmy nad techniką i tym sposobem pyknął 1 km. Niby niewiele, za to usłyszeć od trenera: „Jestem wzruszony”, to jak dostać złoty medal na olimpiadzie. Ostatnio po 3 miesiącach zrobił mi test Coopera i wyszło, że przepłynęłam jedną długość basenu więcej niż na pierwszej lekcji. Na dodatek tylko kraulem, a we wrześniu głównie żabą.
Przy okazji lekcja pływania to jedyna w swoim rodzaju szansa na pobycie poza domem z własnym prywatnym gimnazjalistą, bo udało mi się namówić Jana na wspólne trenowanie kraula. Póki co nie opuścił żadnej lekcji, jest zadowolony, więc ja podwójnie. I oczywiście pływa szybciej ode mnie.

Tak czy siak, wiele wskazuje na to, że mam niezdiagnozowaną nadpobudliwość. Ale pociesza mnie to, że… nie jestem odosobnionym przypadkiem.

Znam wielu takich i z tego miejsca pragnę Ich gorąco pozdrowić. 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.