Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Karinę poznałam 13 lat temu. To był mój pierwszy rok pracy w gimnazjum. Ciężko. Wszyscy się znają, a ja nikogo. I to właśnie Ona wyciąga pierwsza do mnie rękę. Anglistka. I od początku zawiązuje się między nami nić porozumienia. I tak jest do teraz. Charyzmatyczna i pełna wdzięku kobieta. Dobry człowiek.

Dziś role się odwracają. To Ona potrzebuje pomocy. Tyle że zgoła innej. Od pół roku moja rówieśniczka zmaga się z bardzo poważną chorobą – stwardnieniem rozsianym.
Mam świadomość, że wielu z Was już wie, na jaki cel przeznaczy swój 1% podatku, ale wiem też, że są wśród Was i tacy, którzy zastanawiają się, gdzie ulokować tę, bądź co bądź, symboliczną kwotę. I szczególnie do tych z Was kieruję teraz moją prośbę – przekażcie ją Karinie.
Odkąd pamiętam, kocha sport. Choroba w chwili obecnej wyklucza intensywną aktywność fizyczną. Karina może natomiast korzystać ze stacjonarnego roweru, który, gdyby go miała, służyłby za formę rehabilitacji. Uczęszcza, bo może, na jogę i basen. Zbiera ponadto pieniądze na turnus rehabilitacyjny. Nie mówiąc już o lekach…
Aby przelać 1% podatku, należy wpisać KRS Fundacji DOBRO POWRACA (0000338878), a w celu szczegółowym podać tylko KARINA BUGAJ.

Historia choroby Kariny

W sierpniu 2016 r., tydzień przed powrotem do pracy po dwuletniej przerwie spowodowanej urodzeniem drugiego dziecka, nagle przestaje widzieć na jedno oko. Szpital i seria badań. W tym czasie dochodzi też do drugiego silnego stanu zapalnego – tym razem w lewej nodze. Ból i drętwienie. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Dostaje zwolnienie lekarskie. Nie idzie do ukochanej pracy. Jesienią kolejne badania i punkcja. I wtedy słyszy diagnozę – SM. Jest niezdolna do wykonywania zawodu. Od lutego zaczyna więc urlop zdrowotny.
Od kilku miesięcy ma wdrożone leczenie silnymi lekami, które mają na celu zatrzymanie tzn. rzutów, a miała dwa – na oko i nogę. Wzrok wrócił, ale jest bardzo osłabiony. Drętwienie lub „mrówki” odczuwa nieprzerwanie od pół roku. Skutkiem ubocznym leków są stany depresyjne. No i ta męczliwość i permanentne zmęczenie, a przecież przy dwójce małych dzieci nie ma wiele czasu na odpoczynek.
Tydzień temu dostałam od Niej wiadomość – prośbę. O przekazanie 1% podatku. I oczom nie wierzyłam – dla kogo?! Dla Niej…

Dziś odwiedziłam Karinę. Jak zawsze uśmiechnięta w ogóle nie dała po sobie poznać, że jest chora. Dopiero gdy zaczęła opowiadać o tym, co się stało, doszło do mnie, jaką walkę ze sobą codziennie stacza, by się nie załamać. I by się nie poddać. Ma na szczęście wsparcie bliskich. Jest bardzo silna, ale patrzy na sytuację realnie. Wie bowiem, że ta choroba nie jest uleczalna.
I że postępuje.
„Olka, stwardnienie rozsiane to wredna choroba, która na szczęście na razie pozwala mi funkcjonować zupełnie normalnie. Ale nie wiem, co będzie dalej…”
Karina nie chce ani współczucia, ani litości. Umie mówić o tym, co Ją spotkało. Jedynie czego jeszcze nie umie, to poprosić o pomoc.
Dlatego proszę o nią ja.

Dziękuję za polubienia, dzięki którym rozszerza się krąg odbiorców postu, za bezcenne udostępnienia i przede wszystkim za decyzję o finansowym wsparciu Kariny.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.