Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Dziś pierwszy raz po sześciu tygodniach przerwy byłam na biegowym treningu. Nie będę pisać, jak mi tego brakowało, jaką mi to sprawiło radość i jak bardzo się pomimo niewielkiego dystansu spociłam. Marzę teraz tylko o tym, by już wszystko, co złe, było za mną.
Trening sam w sobie nie mógł być ciężki – bieg spokojny (5 km) połączony z marszobiegiem (2,5 km) miał raczej na celu rozruszać kości, sprawdzić, jak zachowa się mój Achilles, a przede wszystkim zobaczyć, jak wytrzyma to mój nos. Było super, ale dłużej się nad tym nie będę pochylać, bo i po co?

Bardziej chciałam podzielić się refleksją związaną z moimi obserwacjami dotyczącymi wymówek, po jakie w różnych sytuacjach i okolicznościach ludzie sięgają, by tylko nie uprawiać sportu.

Niby taki on popularny, coraz popularniejszy w każdym razie, a mnóstwo ludzi nie wykorzystuje zasobów, jakie w nich drzemią, nie dostrzegając dobrodziejstwa, jakie w sobie kryje.

Ad rem.

Mam znajomą, która od kilku miesięcy kompletuje ubrania – bo przecież nie pójdzie biegać w zwykłych ciuchach z Biedronki.

Inna z kolei choć mieszka wokół ścieżki rowerowej otoczonej lasem ciągle narzeka na brak czasu, chociaż wiecznie siedzi w komórce.

Jeszcze inna pobiega parę razy, a potem odstawi treningi na kilka tygodni, twierdząc, że nie przynoszą żadnych efektów.

Znam też taką, która ma potencjał, systematycznie biega, ale nie lubi, gdy ktoś jej mówi, co ma robić. Miała trenera, ale z niego zrezygnowała. Nie słucha wskazówek specjalistów. Od dawna, choć chciałaby, nie robi progresu.

Jest i taka, która biega, gdy biega z nią jej mąż. Gdy on wraca późno albo jest zmęczony, odpuszcza, a ona wraz z nim, bo bieganie w pojedynkę nie przynosi jej przyjemności.

Tak jakby słowo „profesjonalizm” po pracy traciło na wartości, jakby łączenie go z amatorką było oksymoronem, jakby przypisywanie sobie tej cechy przez amatora było wadą, a nie zaletą. Jakby miało zabarwienie pejoratywnie, przez co kompromituje nas przed sobą i innymi.

A przecież to nie jest prawda!

Profesjonalizm to zgodnie ze słownikową definicją wysoki poziom wykonywanej pracy. To duże umiejętności i rzetelność. To zawodowstwo!
Nie ujmujcie sobie.

Naturalne, że każdy ma swoje wyjaśnienie tego słowa. Dla mnie to pewne obostrzenia i pewne zasady. To poniekąd zakazy i nakazy. Możecie się, rzecz jasna, z tym nie zgodzić, ale ja widzę to tak.

Profesjonalne podejście do amatorskiego sportu to nie markowe szmatki. To nie rewia mody. Wszystko, co najważniejsze w amatorskim sporcie, jest niewidoczne na pierwszy rzut oka. Zainwestuj w dobre buty i to na początek wystarczy. Pewnie, że potem osprzęt można gromadzić, ale ciuchy to tylko powierzchowność.

Profesjonalne podejście do amatorskiego sportu to świadomość celu, jaki możemy dzięki niemu osiągnąć. Może Cię ten sport bawić, może Cię odchudzać lub pomagać w utrzymaniu dobrej formy czy pięknej sylwetki, może ćwiczyć Twój hart ducha, ale pod jednym warunkiem – że już na początku odpowiesz sobie na pytanie, po co go uprawiasz. Jeśli nie znasz odpowiedzi, nie pobiegniesz daleko.

Profesjonalne podejście do amatorskiego sportu to nie słomiany zapał. Zainwestuj w cierpliwość, a plony zbierzesz owocne. Może nie od razu, ale zbierzesz na pewno. Upór, konsekwencja i determinacja to Twoi sprzymierzeńcy. Wrogiem jest lenistwo, patrzenie na innych i porównywanie się z nimi.

Profesjonalne podejście do amatorskiego sportu to wiele wyrzeczeń i potu. Tylko wyjście ze strefy komfortu gwarantuje sukces. Tylko pokora, słuchanie mądrzejszych oraz systematyczna i ciężka praca pozwoli na osiągniecie sukcesu.

Profesjonalne podejście do amatorskiego sportu to niezależność i wolność. To poczucie, że robi się coś tylko dla siebie. Nikt nie zadba o Ciebie lepiej niż Ty sama. Uzależnianie radości ze sportu od obecności na treningu drugiej osoby kończy się ślepą uliczką.

Ale!

Ty nie musisz być profesjonalistką. Ty nic nie musisz! Tylko, proszę, nie mów potem, że tyle robisz, ale nie przynosi to efektów. Albo że z Tobą jest inaczej. Albo że Ty tak nie potrafisz, choćbyś chciała. Że Ty jesteś inna. Przebij piątkę! Pewnie, że jesteś. Inna, bo wyjątkowa. Ale to akurat działa bez wyjątków.

Wiele bym dała, by mieć pewność, że wreszcie w pełni mogę oddać się mojemu ukochanemu bieganiu i triathlonowi. By móc wreszcie profesjonalnie podejść do amatorskiego uprawiania sportu.

Ty (jeśli nie masz kontuzji i jesteś zdrowa) tę pewność masz w pakiecie. Wykorzystaj to!

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.