Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Przez ostatnich kilka lat miałam okazję być w wielu ciekawych miejscach Europy i świata. Nie wydaję pieniędzy na ciuchy ani drogie kosmetyki. Szukam okazji i nie wstydzę się tego, że moimi ulubionymi sklepami są second handy. Dlaczego? Bo wolę zaoszczędzić, by potem wydać kasę na to, co sprawia mi największą frajdę – na podróże. Czasem zbieram na wyjazd kilka miesięcy, szukam tanich połączeń i fru!
Nie chodzi mi teraz o to, by wyliczać, gdzie to ja nie byłam i czego nie zwiedziłam. Po prostu chcę z całego serca polecić Wam Edynburg.
To miasto stare, przepiękne, klimatyczne, pełne zakątków wartych zobaczenia i uliczek wartych przemierzenia. Średniowieczny zamek w centrum miasta, mnóstwo innych zabytków z tego okresu, a także moja ulubiona Góra Artura nadają stolicy Szkocji absolutnie wyjątkowy wymiar i nietuzinkowy kształt. Tam czas zatrzymał się w miejscu. Mieszkańcy Edynburga (autentycznie – to zabawne, ale obserwuję to za każdym razem, gdy tam jestem) chodzą wolniej od nas. Pogoda wcale nie jest gorsza od naszej, Szkocja ma i morze, i góry, i jeziora – byłam, widziałam i się zakochałam. Szkoci są przychylni Polakom i kulturalni. Spędziłam tam urlop trzy razy i ani razu nie byliśmy w tym samym pubie dwukrotnie. Jest ich tam tak wiele, że jestem przekonana, że będąc tam 33 razy również nie trzeba byłoby dublować wizyt. Podobnie jest z restauracjami, a dodam, że Edynburg ma tylko 300 tysięcy mieszkańców. Każda knajpka, w której zatrzymaliśmy się na krócej czy trochę dłużej, ma swoją niepowtarzalną aurę, choć jedna rzecz łączy je wszystkie – dzięki wyjątkowej atmosferze nie chce się z nich wychodzić.
Jeśli mielibyście kiedykolwiek dylemat, czy zrobić wypad do Szwecji, Anglii, Irlandii czy Szkocji, (nie biorąc pod uwagę ciepłych krajów ani urokliwych miejsc w Polsce), niech ten wpis posłuży Wam za małą podpowiedź. Mam wielki sentyment do malowniczej i wiecznie zielonej Szkocji, bo z niej pochodzi mój ukochany William Wallace – pierwszoplanowa postać z kultowego filmu „Braveheart – Waleczne Serce” obejrzanego przeze mnie co najmniej 30 razy, i jednocześnie autentyczny bohater miłujący wolność bardziej niż swoje życie. Kilka lat temu byliśmy w muzeum w Edynburgu, w którym widziałam po nim pamiątki, w tym filmowy miecz, ale że było mi mało, w lutym ubiegłego roku z kolei pojechaliśmy w głąb kraju do Stirling, gdzie wznosi się Wallace Monument – wieża, która go upamiętnia. Widziałam też pole bitwy, na której 700 lat temu szkoccy powstańcy wywalczyli sobie wolność. Przy okazji przejeżdżaliśmy przez góry, które pieszczotliwie nazwałam pączkami posypanymi cukrem pudrem, wielkie jezioro i rzekę z odchodzącymi od niej górskimi strumykami zachęcającymi do zatrzymania się na trasie i pozachwycania się mnóstwem wodospadów. Na koniec dodam, że w szkockich górach, najbardziej przypominających nasze Bieszczady, oddalonych od Edynburga 2/3 godziny, można, nie łamiąc zasad i regulaminów, legalnie rozbijać namioty.
Nie muszę dodawać, ile radości sprawia bieganie wzdłuż nadmorskiej plaży. A Portobello oddalone jest raptem kilka kilometrów od centrum.
Oczywiste jest, że warto lecieć czy pojechać wszędzie tam, gdzie się jeszcze nie było, ale na liście najpiękniejszych miejsc, które zobaczyłam, jest bezapelacyjnie Edynburg.
Zostawiłam tam swój ślad.
I serce.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.