Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Ten pan po mojej prawej już dwa razy „zaliczył” całego Ironmana. To nie kto inny jak Wujek Porada.
Nieważne, że gruby i stary. Kocha siebie i robi wszystko to, na co ma ochotę. W tym roku powiedział, że robi te zawody tylko po to, żeby mi udowodnić, że jest w stanie ze mną wygrać.   Brawo, Adaś! Nadzieja umiera ostatnia.

Ale zaraz zaraz, to nie nim się dziś zachwycaliśmy.
Tak już zupełnie serio, byliśmy wieczorem w Słonecznym Młynie na pokazie filmu dokumentalnego „Droga do Ironmana”, w którym m.in. wystąpił nasz wspólny znajomy Gracjan i jednocześnie nasz triathlonowy mistrz świata. To właśnie Gracjan był tym, który jako pierwszy zapalił we mnie iskierkę wiary w moje triathlonowe możliwości. I rozpalił ją do czerwoności – nim pojechałam na pokaz, wykręciłam treningowo małe 50 km na rowerze.
Z obu panów warto brać przykład. Chociaż, jak widać, są jak ogień i woda oraz, co też widać, mają zgoła odmienne priorytety, każdy trafia swoim podejściem do innego odbiorcy.

A jeśli chodzi o mnie – trafiają każdy po połowie. I bardzo mi to pasuje.

Nie trzeba się inspirować gwiazdami szklanego ekranu, których nigdy nie zobaczy się na oczy, skoro mistrzynie i mistrzów mamy na swoim podwórku.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.