Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

W wielu krajach nikogo nie szokuje ani nie zawstydza, że w saunie ludzie przebywają nago i to bez względu na status społeczny czy wiek. Po prostu mentalność innych narodowości nie pozwala doszukiwać się w tym działaniu podtekstów. Post nie będzie o tym, czy to pochwalam, czy neguję. To każdego indywidualna sprawa.
Jedno jest pewne.

Sauna to terapia!

Widziałam na własne oczy gołych – zarówno młodych i pięknych, jak i starych czy mniej urodziwych.
I co?
I nic!
Nikt na nikogo nie zwracał uwagi, nie koncentrował wzroku na miejscach intymnych, bo każdy skupiał się na sobie. Panowała cisza i spokój.

Tylko że to nie było w naszym kraju. U nas w wielu saunach bywają rzadkością nawet ręczniki, bo większość kobiet zakłada stroje kąpielowe, a większość mężczyzn spodenki. Wysokie temperatury w saunach, dochodzące często do ponad 100 stopni Celsjusza, powodują, że z tkanin tych ubrań uwalniają się niekorzystne dla organizmu związki, które wszyscy wzajemnie wdychamy. Sama długo o tym nie wiedziałam, ale już wiem i owijam się w ręcznik, dzięki czemu moja skóra swobodniej oddycha, a to jest przecież podczas pobytu w saunie najważniejsze!

W wielu miejscach na świecie sauny odgrywają bardzo ważną rolę społeczną. W Polsce na szczęście coraz więcej ludzi korzysta z tego dobrodziejstwa, bo i też coraz większa jest świadomość Polaków pozytywnych aspektów gorących sesji.

Nie znałam dobroczynnych właściwości sauny, aż o nich nie poczytałam. I do głowy by mi nawet nie przyszło, że zalet pobytu w tym miejscu jest aż tak wiele.

Sauna (m.in.):
– pobudza krążenie,
– zwiększa wydolność,
– usuwa toksyny z organizmu,
– powoduje wydzielanie endorfin,
– przyspiesza przemianę materii,
– ujędrnia skórę,
– wzmacnia układ odpornościowy,
– pomaga zregenerować mięśnie,
– usuwa skutki stresu,
– jest uzupełnieniem terapii leczących infekcje górnych dróg oddechowych, zmiany reumatyczne czy konsekwencje urazów.
– o wielu, wielu innych poczytać można w zasobach internetu.

Oczywiście w przypadku różnych chorób i dolegliwości zawsze warto skonsultować ten temat z lekarzem, ale gdy nie ma przeciwwskazań, nie ma wyjścia – tylko sauna.

Ostatnio bardzo modne stało się morsowanie. Wspaniale! Ja także morsuję i to od wielu lat. Krioterapia to równie wartościowy dla organizmu „trening”, co sesja w saunie. Nie dziwcie się, że użyłam tego słowa. Podczas pobytu w saunie można spalić 300-500 kalorii i wypocić do 1 litra wody. Dlatego niezbędnym elementem sesji jest uzupełnianie płynów. Ja wypijam nawet 1,5 litra wody.

Warto pamiętać przy okazji o kilku ważnych zasadach, ale nie mam zamiaru kopiować wiadomości o nich z netu. Odsyłam serdecznie do zgłębienia wiedzy na www, choć jest też niepisany „saunowy savoir vivre”.

Co wynika z moich osobistych refleksji przegadanych nieraz ze znajomymi?
– nie ma co włazić do suchej sauny w klapkach, bo nikt raczej nie ma ochoty wdychać unoszących się z nich zapachów,
– dobrze jest siadać na ręczniku, na który położy się także stopy (mówię o sytuacji, gdy stawia się je na ławkę, na którą siadają też inni użytkownicy),
– to miejsce, które ma służyć wyciszeniu, więc głośne gadanie może bardzo przeszkadzać tym, którzy w rozmowie nie uczestniczą,
– to co najmniej dziwne „rezerwować” sobie miejsce, rozkładając ręcznik na ławce lub na leżaku w strefie SPA, a w tym czasie pluskać się w jacuzzi.

Dla bezpieczeństwa, poza tym, że dla higieny, warto zakładać klapki w strefie SPA, bo bywa tam bardzo ślisko. Sama byłam świadkiem wypadku z udziałem kobiety, która tak niefortunnie upadła, że uderzyła głową o kafle.

W saunie nie ma co się spieszyć. Wejdź do niej na kilka, kilkanaście minut, ale potem proporcjonalnie do tego czasu zostań w strefie SPA. W Bella Line Wellness Centrum Miedzyń można na przykład wyjść na taras, schłodzić się pod zimnym prysznicam czy obłożyć kark lodem, wejść do jacuzzi lub poleżeć na leżakach.

Nie lubię tylko tej beczki z lodowatą wodą, bo przeczytałam kiedyś, że pewien facet rozgrzany po saunie oblał łeb wodą z takiej beczki i zszedł na zawał… Dlaczego? Bo dostał szoku termicznego. Dlatego tak ważna jest świadomość. Jeśli chlust z beczki, to nigdy nie bezpośrednio na głowę.

O zaletach sauny wiedzieli już nasi przodkowie ze Skandynawii czy Azji parę tysięcy lat temu. Jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że polskie kroniki piszą o korzystaniu z tego przybytku przez Bolesława Chrobrego.

Sauna jest wielkim dobrodziejstwem dla naszego ciała i ducha. Ja po trzech sesjach śpię jak bobasek.

Ostatnio, gdy byłam w saunie, rozwinęła się dyskusja na temat tego, kto ile razy w ciągu tygodnia do niej chodzi. Podłączyłam się z moim ulubionym tematem:
– Tylko czemu tak mało tu kobiet? Stereotyp matki Polki nieprzerwanie funkcjonuje i to mimo XXI wieku.
– Ale czy to jest nasza wina? – skomentował pewien pan. W tym retorycznym pytaniu pobrzmiewała nutka ironii.
– Hm. Bezpośrednio nie. W gruncie rzeczy to wina samych kobiet. Siedzą w garach, z dziećmi, a w tym samym czasie ich mężowie się relaksują. I one się na to godzą.
– My odpoczywamy po ciężkim dniu – dodał inny.
– No tak… A nie lepiej raz czy drugi wysłać na saunę żonę? Taka zrelaksowana i wypoczęta wróci wieczorem, że tylko same korzyści…
Na co jeszcze inny odrzekł:
– Ale wtedy żony nie będą miały korzyści z nas, bo my będziemy zmęczeni.
– …

Tak czy siak, Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, w myśl zasady (która towarzyszy mi nieprzerwanie od wielu lat), mówiącej, że nikt nie zadba lepiej o nas niż my same/sami, trzeba to nadrobić.

To co? Jutro sauna?

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.