Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Cześć,

powiem Wam w sekrecie, że jeszcze tylko dwie godziny mam 40 lat. 
Starsze koleżanki mówią, że teraz to już pójdzie z górki. Byłabym hipokrytką, gdybym napisała, że jestem ponad tym. Nie. Nie jestem. Widzę upływ czasu, ale pociesza mnie to, że jedynym powodem tego stanu są póki co zmarszczki. 
Niezmiennie od wielu lat kocham sport, kocham ludzi i kocham się śmiać, jednocześnie twardo stąpając po ziemi. Ci, którzy mnie znają, wiedzą to najlepiej. Kocham szaleństwo i spontaniczność. Żyję na wysokich obrotach w myśl zasady „Carpe diem”. Dla mnie to najlepszy botox i kwas hialuronowy w jednym. Rozpiera mnie energia i w chwilach smutku, które przychodzą do mnie przecież jak do każdego, bardziej niż bardzo cierpię, ale na szczęście szybciej niż szybko się z tego otrząsam. Nie analizuję wszystkiego jak kiedyś, nie rozpamiętuję przykrości i nie karmię się negatywnymi emocjami. Toksycznych relacji po prostu unikam.
Niezmiennie twierdzę, że człowiek, który uważa się za wiecznie szczęśliwego, łże jak pies. Osiągnęłam taki poziom samoświadomości, że dla mnie szczęście to przede wszystkim spokój. Gdy nie mam go w sobie, widać to po mnie gołym okiem. Wiedzą to najlepiej ci, którym ufam. Moje przyjaźnie trwają 10, 25, 30 lat i to najpiękniejszy stan – wiedzieć, że są na tym świecie ludzie, którzy kochają mnie i akceptują bez względu na ułomności. I pielęgnuję ten mój ogródek, będąc wierną zasadzie, że telefon działa w dwie strony.

Lubię być fit i po kontuzjowanej zimie postanowiłam popracować nad sylwetką, by wrócić do wagi sprzed kilku miesięcy. Wkurzyłam się na siebie w lutym, bo przestałam mieścić się w swoje sukienki, a lubię je jak każda chyba kobieta. Po 10 tygodniach treningów i zmianie nawyków żywieniowych (przez 2 pierwsze miesiące nie spożywałam słodyczy, pieczywa oraz alkoholu i nadal nie jem bułeczek na śniadanko ani nie podjadam batoników między lekcjami), zrzuciłam 7 kg i dziś byłam w pracy w spodniach, które kupiłam za ciasne na początku detoksu, żeby motywowały mnie do działania. Przecena ze 149 zł na 23 tym bardziej mnie skusiła.

W dobie ideologii „zaakceptuj siebie”, ogłaszam wszem i wobec, że dziś, tu i teraz, akceptuję siebie taką, jaką jestem. Lubię się za wiele cech i ciągle pracuję nad tym, by zmienić w sobie to, co utrudnia mi życie. Stawiam na rozwój, na dbanie o siebie, na zdrowy egoizm, na czerpanie radości z bycia i życia zarówno z kobietami, jak i z mężczyznami, którzy mnie inspirują, a nie ciągną w dół. Bo, żeby była jasność, mężczyzna, który mnie intryguje, bynajmniej nie musi zrobić Ironmana. Jest przecież tyle cech, którymi może mi zaimponować…

Tak czy siak, w przeddzień 41. urodzin, czuję się tak, jakbym jutro miała kończyć 21.

A na dodatek jestem spełniona.

PS
Robiąc w pewnej aplikacji ten fotograficzny kolaż (oba zdjęcia z dzisiaj: pierwsze – chwilę przed dzwonkiem na pierwszą lekcję, drugie – chwilę po treningu na Akademii Motoryki), ukazał się moim oczom zestaw do upiększenia. Było można wybrać spośród „naprawianie, odcień skóry, wygładzanie i inne głupoty”. 
Westchnęłam, uśmiechnęłam się i pominęłam ten etap. Co ja tu będę świrować jarząbka.

Jestem, jaka jestem. Jestem sobą.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.