Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Rafał Zimny, mój autorytet w dziedzinie językoznawstwa i zarazem mój wykładowca:

„Czytam, że zacni Senatorowie nie opowiedzieli się za kandydaturą Bolesława Leśmiana na jednego z patronów roku 2017 (140-lecie urodzin i zarazem 80-lecie śmierci). Zastanawiam się, co wpłynęło na taką decyzję. Czy to, że to był poeta o żydowskich korzeniach? Czy może to, że zasłynął specyficznym, właściwym tylko jemu, językiem poetyckim? Czy to, że to nie w pełni okrągłe rocznice? A może to, że urodził się i umarł w latach siódemkowych? Czy może jeszcze coś innego? Tak czy owak odczytuję tę decyzję Senatu jako kompromitację (przyjęto pięć innych kandydatur na patronów roku 2017, Leśmian był jedynym odrzuconym) oraz jako ostentacyjny sygnał lekceważenia narodowej tradycji literackiej i brak elementarnego szacunku dla polszczyzny jako autotelicznej wartości kultury narodowej. Bodaj nikt poza Leśmianem (może ewentualnie Bruno Schulz) nie posługiwał się bardziej plastycznie polszczyzną, nie eksplorował jej semantycznych możliwości, nie poszukiwał w polskich słowach piękna samego ich brzmienia. Leśmian to jeden z najwybitniejszych estetów słowa polskiego. Cóż Wam, Senatorowie, Leśmian zawinił, że odmawiacie mu stałego akcesu do kultury polskiej? Wstydzę się za Was”.

Pozwolę sobie jedynie powtórzyć ostatnie zdanie:
Wstydzę się za Was.

A już tylko ode mnie? Hm…

Bolesław Leśmian, Z rozmyślań o poezji:
„Zdarzają się wszakże takie okresy, kiedy zanika wiara w słowo twórcze. Wówczas owo przed chwilą jeszcze zawadiacko barwne i zuchwale rozpląsane słowo – przerażone własnym zbyt jawnym i zbyt śpiewnym wcieleniem, szuka schronu w bezpiecznej szarzyźnie zdań powszechnie uznanych i co prędzej wdziewa dla niepoznaki słynną od wieków ze swych własności czarnoksięskich czapulę-niewidymkę, aby ukryć w ten zaklęty sposób swój grzeszny kształt i barwę – swój nagi płomień i nagą rosę – swoje ciało chciwe tysiąca istnień i tysiąca niestłumionych niczym radości – i aby koniec końcem – uśmierzyć swoją niepodległość twórczą – swoją niezależność i samoistność myślową i duchową. Co wówczas pozostaje poetom? Chyba – cierpliwe lub niecierpliwe przetrwanie tego nieprzychylnego dla słowa okresu i doczekanie się raz jeszcze tej nieprzytomnej wiosny, tej słonecznej bezrozumnej burzy, która swoim wonnym, swawolnym powiewie zdmuchnie z posłusznie zmalałego, wylękłego i odbarwionego w swym ukryciu słowa wspomnianą wyżej czapulę-niewidymkę, ażeby znowu w całym zakazanym i występnym przepychu odsłonić jego kształt rzeczywisty”.

Z szacunku dla twórczości Leśmiana życzę Jemu i Jej wiecznej „nieprzytomnej wiosny”.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.